3 punkty z trudnego terenu..lider powraca.

3 punkty z trudnego terenu..lider powraca.

Dziś nasza drużyna w meczu „na szczycie” krośnieńskiej klasy „B” pokonała „Guzikówkę” Krosno na jej obiekcie. Stadion na jakim dziś nasz zespól miał przyjemność grać był naprawdę bardzo dobrze przygotowany, trawnik skoszony, linie wyrysowane perfekt. Na spotkanie udaliśmy się w dość wąskiej kadrze( ale to już tradycja). W wyjściowym składzie zadebiutował Kamil Kozdraś, zaś do linii obrony powrócił po kontuzji Dariusz Bober. Oba te występy były udane.

Pierwsza połowa jak i prawie cały mecz wyglądały bardzo podobnie. Miejscowi grali piłką od tyłu, wymieniając mnóstwo podań w poprzek boiska i w kierunku naszej bramki. Nasz zespół spokojnie czekał na swojej połowie na rozwój wydarzeń na boisku. Gdy „Guzikówka” zdobywała teren w kierunku bramki, goście mądrze się ustawiali, przesuwali , skutecznie rozbijając ataki gospodarzy, od czasu do czasu wyprowadzając kontry. W tej części gry najlepszą okazję miał Witold Drewniak , który minął obrońcę i uderzył prawą nogą nad poprzeczką. Oba zespoły miały po rzucie wolnym z których nic poważnego nie wyniknęło. Okazji bramkowych było jak na lekarstwo. Do przerwy 0-0

Drugie 45 minut było bardzo podobne jak pierwsze, tyle, że było nie co więcej okazji po obu stronach pod bramkami. Gracze OZS-u prowadzili grę a nasz zespół, przerywał i szukał okazji w kontrze. Większość sytuacji kończyła się w rękach bramkarzy lub na linii defensywnej. Doskonałych akcji które by dały prowadzenie jednym albo drugim było bardzo mało. Praktycznie w samej końcówce może 2 były bardzo dobre. Dodam, że w obu przypadkach nie padł gol, raz u miejscowych, a raz u przyjezdnych. Lecz za nim doszło do tych sytuacji wcześniej padła decydująca bramka, która zdobył w 83 min aktywny dziś Arkadiusz Lubas. ( Bramka dostępna na naszym Facebooku).

Podsumowując, mieliśmy swój plan taktyczny na przeciwnika, który został zrealizowany i 3 punkty jadą do Wesołej. Brawo dla całego zespołu który pokazał, że potrafi też grać z kontry, gdy przeciwnik prowadzi grę. Był to pierwszy mecz w którym zagraliśmy na „0” z tyłu. Po remisie Lubatówki z Jaśliskami lider wraca do Wesołej. Miejmy nadzieję iż po tym zwycięstwie zespół wrócił na właściwe tory i za tydzień odniesie kolejne zwycięstwo. 

Powiązana galeria:
zamknij reklamę

Komentarze

Dodaj komentarz
do góry więcej wersja klasyczna
Wiadomości (utwórz nową)
Brak nieprzeczytanych wiadomości